czwartek, 31 stycznia 2013

Brak weny

No dopadło i mnie przeziębienie, trochę leżałam bez motywacji do robienia czegokolwiek. Teraz jest już trochę lepiej, ale nie tylko ja chora ale i chrychają moi synowie, coż taka pogoda za oknem i mnóstwo wirusów. Chociaż mam już dosyć zimy, to mimo wszystko wolę mróz od roztopów.
A robótkowo to brak weny u mnie; cały oczekuje na skończenie szydełkowy obrus, który zaczęłam w zeszłym roku, ale czekam na kordonki, bo mi zabrakło, i powstał kolejny kołnierzyk o tym samym wzorze co czarny w bordowym kolorze. Zakołnierzykowało mnie ostatnio, ale nie wiem po co:)




 
No i powstały dwie broszki, jedna do kołnierzyka, a druga na inną okazję.
 
 


 
A tu zdjęcia wspomnieniowe z poprzedniego tygodnia:





Słońca życzę:))

8 komentarzy:

LUNA pisze...

Jak rodzinę dopada choroba to nie ma weny , tak to jest.. ale kołniezyki wyszły pieknie a broszki są jeszcze piękniejsze, oj zazdroszczę i pozdrawiam.

dudqa pisze...

Edytko kołnierzyki sliczne :) podziwiam Twoje prace wytrwale, i życze szybkiego powrotu weny :)

Gabunia pisze...

Wiem coś o tym, też mam totalny brak weny. A Twoje kołnierzyki są poprostu przepiękne. Pozdrawiam

Renik pisze...

Bardzo podoba mi się kołnierz w tym wzorze. A po co? A wiadomo co się kiedy przyda?... :)

kaprysia pisze...

Jak nie masz weny i takie piękne robisz, to jak będziesz miała to co to będzie?:)))Zdrówka życzę i ciągle myślę o tym co ja chcę dokładnie:) Ale już prawie wiem:)
A kołnierzyki wystaw w którejś z internetowych galerii. Pójdą jak woda, bo modne niezwykle:)
Uściski:)

aagaa pisze...

Jakie sliczne te kołnierzyczki Twoje!!

Diana pisze...

Wspaniałe sa Twoje kołnierzyki, masz ogromny talent

Joanna pisze...

jak to jest brak weny to co będzie jak ją odnajdziesz ?
cudeńka tworzysz