sobota, 4 lutego 2012

W bieli

Na początku bardzo chcę Wam wszystkim odwiedzającym mój blog podziękować za słowa wsparcia i dobrą energię. Mam nadzieję że to dobro wróci do Was podwójnie.
Wasze słowa bardzo mnie podbudowały i dodały energii, dzięki temu mam teraz nadzieję że będzie lepiej:)
Musi być lepiej, mimo ciężkich czasów, mimo mrozu za oknem i mimo braku perspektyw.
A teraz już o czym innym.
Prace w bieli, po pierwsze moja komoda przemalowana na biało:

Jeszcze planuję wymienić uchwyty. A na komodzie bieżnik szydełkowy nad którym męczyłam się w zeszłym roku. Gdybym robiła to na zarobek na chleb bym nie zarobiła, strasznie długo mi się zeszło.






I oczywiście nie obeszło się bez frywolitek, które ostatnio ciągle robię:)


A tu frywolitki w negatywie:





Za oknem trzaskający mróz, więc pozdrawiam Was bardzo gorąco!!!!!:)

10 komentarzy:

kaprysia pisze...

Ładnie wyszły Ci przecierki na komodzie. Może wreszcie kiedyś i ja się odważę na jakieś pobielenie;)Co do gałek, to podeślę Ci link do strony sklepu z ogromnym wyborem bardzo ciekawych uchwytów. Jest na ul. Długiej w Warszawie. Ale to dopiero wieczorkiem , bo teraz wychodzę, brrr...
Uściski:)
Ps. Frywolitkowa bizuteria taka delikatna i subtelna. Podziwiam Twoje zdolności, bo to dłubanka jest , a ja z tych niecierpliwych;)))

Agu-sia pisze...

Frywolitkowa biżuteria wspaniała. A komoda wspaniale się komponuje z dekoracjami. Tylko uchwyty faktycznie do wymiany.
Pozdrawiam

Elżbieta pisze...

Komoda cudnie odnowiona, możesz być dumna to duża praca, a frywolitki...patrzę na nie z podziwem.
Pozdrawiam.

kaprysia pisze...

"Emalię" z adresem wysłałam Ci jeszcze rano. Za czort nie umiem zrobić w komentarzu,żeby był aktywny link.
A tu dalej mróz ,aż trzeszczy.
Gorące pozdrowienia na noc przesyłam:)

aagaa pisze...

Komoda wygląda świetnie!Naprawdę dobra robota!!!
A Twoje szydełkowe cuda są mistrzowskie!
Pozdrowionka

jaga pisze...

pięknie wyszła komoda.
wiem ile kosztowała pracy bo ostatnio również bieliłam witrynę..
frywolitki dla mnie to nadal jakaś magia..twoje sa śliczne

NEVERENDING- STORY pisze...

Te białe kolcfzyki kupiły moje serce.
Są przepiękne ehhh....
A co do komody... kurcze ja nigdy nie mam cierpliwości żeby brać się za takie duże gabaryty.Chylę czoła bo wyszła perfekcyjnie:)

Aga robie-bo-lubie pisze...

Komoda- mniam- moje klimaty. Gałeczki możesz tak samo poprzecierać/pobielić i będzie jak trzeba! frywolitki: pokłony składam!

kejti pisze...

przesyłam moc pozytywnej energii!! trzeba pamiętać, że po każdej burzy wychodzi słońce!
komoda pobielona świetna, tylko rzeczywiście na gałeczkami trzeba by jeszcze popracować, albo wymienić... może takie stare złoto by pasowało?
a frywolitki - dla mnie to czarna magia, więc podziwiam kunszt wykonania, są bardzo efektowne!

ABily pisze...

Uwielbiam Twoje frywolitkowe wytwory:)