niedziela, 17 stycznia 2010

wieczorne szycie

Wczoraj wieczorem zamiast spac, usiadłam do maszyny.
Czasami jak muszę coś uszyc na zamówienie, strasznie długo zbieram się do szycia. (a najpierw szablony, krojenie, potem dopiero szycie), wtedy maszynę obchodzę szerokim łukiem.
A czasami jak coś mi chodzi po głowie (rozchodzona ta moja głowa) to nieważne, która godzina; siadam i szyję. Lubię ten dreszczyk emocji - najpierw mam coś w głowie, na papierze a potem proces twórczy. Strasznie podobały mi się u innych dziewczyn motywy retro, więc pomyślałam: "a co mi tam. ja też chcę takie...." Więc usiadłam i uszyłam. Wcześniej chodziło mi już coś podobnego po głowie, parę dni wcześniej zrobiłam parę rysynków a wczoraj wieczorem usiadłam i uszyłam jedną z moich pierwszych toreb. Wcześniej musiałam namęczyc się z drukarką, aby mi wydrukowała na tkaninie. (a nie było to łatwe, w końcu kto to słyszał żeby drukowac na zwykłej drukarce na tkaninie? Ciekawe jak długo przetrzyma moje eksperymenty?)
Torba nie wyszła zupełnie jak sobie wyobrażałam, ale to mój pierwszy model.




Oczywiście do kompletu dorzuciłam serducho. Chyba ogarnęła mnie mania serduchowa.
No to pierwszą torbę mam za sobą, teraz czekają kolejne.
Jutro znowu szycie....

4 komentarze:

Agata pisze...

Jeśli masz tworzyć takie wspaniałości, to szyj od wieczora aż do rana :) Piękna torba i piękne serduszko!!!

Mówisz, że zwykła drukarka dała radę drukować na materiale? Chyba muszę i moją potestować w tej materii!

Humorzasta pisze...

Piękna torba a serduszko...zakochałam się w nim.Cuda a przede wszystkim boskie kolory.

aagaa pisze...

Cudna torba!I serduszko tez!
Pozdrawiam

sara-32 pisze...

zawsze wiedziałam że masz zdolności -torba super bardzo mi się podoba
Pozdrawiam